środa, 7 marca 2012

Uniforme de seguridad na okoliczność karnawału

Liczę na to, że pamiętacie mój przyzwoity mundurek, który podczas mojego pierwszego Meksyku miał mnie ochronić przed całym złem tego szalonego kraju. Na okoliczność karnawału w Veracruz mój meksykański "uniforme de seguridad" został bardzo zmyślnie przemodyfikowany. Oto on, zacny mundurek, który przez prawie ten tydzień w Veracruz nie ustawał w trudach ochrony mej cnoty przed rabunkami, porwaniami dla okupu, hijos de carnaval i innymi narcos:



Tako on wygląda i zawiera następujące zmyślne elementy:

A) koszulka z Matką Boską z Guadelupy, modnie przycięta na ramionach, daje +5 do ochrony przed narcos i innymi Meksykanami, którzy w swej naturze słyną z miękkości religijnej części swojego serca
B) obrączka, która jest fejkiem powstałym wskutek odpadnięcia metalowej twarzy wilkora od reszty pierścionka
C) chustka na włosy i maska karnawałowa mające zasłonić moje europejskie atrybuty i oszukanie Meksykanów, że nie jestem żadna guera
D) modny różaniec z New Yorkera, talizman tak silny, że można go nosić na gołej piersi i bez wszystkich pozostałych elementów mundurka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz