sobota, 10 marca 2018

Tysiące kobiet i żadnego mężczyzny. Dzień Kobiet u zapatystek

Kilka tysięcy kobiet z całego świata odpowiedziało na zaproszenie zapatystek. W dniach 8-10 marca Indianki z meksykańskiego stanu Chiapas zorganizowały Pierwsze Międzynarodowe Spotkanie Kobiet, Które Walczą. - Mężczyźni mają zakaz wstępu. Mogą uczestniczyć w spotkaniu w inny sposób: opiekując się w domu dziećmi, gotując i sprzątając - ogłosiły zapatystki.

Na bramie wisi tu wielki napis zabraniający wejścia mężczyznom, a jedynymi przedstawicielami płci męskiej na terenie imprezy są nieletni synowie uczestniczek. Organizacją i obsługą festiwalu zajmują się jedynie kobiety - to one pracują przy nagłośnieniu, przenoszeniu sprzętu i ustawianiu scen. Również ekipy telewizyjne przeprowadzające relację z wydarzenia rekrutują się wśród samych kobiet. 


Spotkanie Kobiet, jak głosi dalsza część jego nazwy, jest festiwalem politycznym, artystycznym, sportowym i kulturalnym. Program stworzyły same uczestniczki starając się podzielić z innymi kobietami swoimi umiejętnościami oraz doświadczeniem. Przyjechały tu bojowniczki o prawa kobiet z kilkudziesięciu krajów, by podczas kilkuset różnych spotkań i warsztatów opowiedzieć o swoich potyczkach oraz o sytuacji i problemach kobiet w różnych częściach świata. Są też wystawy, koncerty, przedstawienia teatralne, zajęcia taneczne, wspólna gimnastyka, zajęcia z tkactwa i haftu. Przez cały dzień odbywają się również zawody sportowe w siatkówkę, koszykówkę i piłkę nożną.

Uczestniczki, jak mówią organizatorki, są w wieku od 5 miesięcy do 75 lat. - Tylko razem mamy siłę, by uczynić ten świat lepszym miejscem do życia. Organizujmy się, łączmy, walczmy! Bo kiedy przestajemy walczyć, to zaczynamy powoli umierać - mówi podczas jednego z wystąpień 74-letnia działaczka z Aguascalientes w Meksyku, przewodnicząca tamtejszego związku emerytów. Na festiwalu dużo mówi się o akcji #metoo, a także o "feminicidio", czyli kobietobójstwie, które w ostatnich latach stało się jednym z najbardziej bolesnych problemów Ameryki Łacińskiej. W Meksyku, w ciągu zaledwie dwóch lat liczba kobiet zamordowanych przez mężczyzn z pobudek seksistowskich wzrosła o 72%. W latach 2015-2017 zostało wszczętych 1640 spraw w sprawach zakwalifikowanych jako kobietobójstwo. Wiele przestępstw tego typu nie zostaje jednak zgłaszanych. W wielu grupach społecznych istnieje też ciche przyzwolenie na przemoc wobec kobiet.

Spotkanie Kobiet odbyło się w caracolu Morelia, jednej z pięciu autonomii zapatystowskich istniejącej na terenie stanu Chiapas. Jeszcze przed wybuchem powstania zapatystów w 1994 roku w zastępach organizacji wprowadzono "rewolucyjne prawo kobiet", które stawiało je na równi z mężczyznami. Kobiety wprowadziły także "suche prawo" zabraniające zapatystom picia alkoholu, gdyż ten prowadził m.in. do przemocy domowej. Dzisiaj wśród zapatystów jest więcej kobiet niż mężczyzn. - U zapatystów nie ma narzuconych żadnych parytetów, kobiety same czują, że ich zdanie powinno się liczyć, że powinny mieć udział w decydowaniu o społeczeństwie - mówi mi Beatriz Aurora, malarka i autorka słynnych zapatystowskich plakatów. To kobietę, komendantkę Ramonę, zapatyści wybrali do mówienia w ich imieniu przed meksykańskim kongresem w 2001 roku. Również kobieta, María de Jesús Patricio Martínez zwana "Marichuy", została wybrana jako reprezentantka Narodowego Kongresu Indiańskiego (w którym zasiadają także zapatyści) w tegorocznych wyborach prezydenckich w Meksyku. Marichuy była jedną z uczestniczek Pierwszego Spotkania Kobiet.

Program pierwszego dnia festiwalu, 8 marca, przygotowany został właśnie przez zapatystki. Indianki z pięciu autonomii w sztukach teatralnych opowiedziały o wykorzystywaniu kobiet w zakładach pracy i nieszanowaniu ich praw pracowniczych, o kobietobójstwach i przemocy domowej, o odbieraniu im przez mężczyzn prawa o decydowaniu o sobie samych. Pokazały także pozytywne zmiany wśród Indian: wzrost samoświadomości wśród kobiet, głośne mówienie o swoich prawach, organizowanie się w kolektywy kobiece i związki zawodowe.

Zapatystki zapewniły uczestniczkom świetną infrastrukturę. Toalet, kranów oraz pryszniców było więcej niż na innych podobnego typu festiwalach. Tym, które nie miały własnych namiotów, zapewniono miejsca do spania w budynkach caracolu. Zorganizowały także punkty gastronomiczne z różnego typu posiłkami. Zapatystki zajęły się także ochroną festiwalu. Działała ona jedynie pro forma - podczas trzech dni festiwalu nie doszło do żadnych niebezpiecznych sytuacji. 



Ceremonia majańska na rozpoczęcie festiwalu.


Mecz piłkarski pomiędzy reprezentantkami dwóch caracoli.


Dalia z córeczką. 





Zajęcia jogi. Zapatystki nagrywają to dziwo komórkami.

Zajęcia haftu.


"Tutaj jest zasięg komórkowy"

Ekipy telewizyjne rekrutują się z samych kobiet.


Jedyni reprezentanci płci męskiej na festiwalu to mali chłopcy,
którzy przyjechali tu ze swoimi mamami.




Świadectwa kobietobójstw w postaci haftów.






"Nasz głos nie jest jedynie głosem Indianek z Meksyku, ale także wszystkich kobiet świata"

"Witajcie kobiety świata. Tylko kobiety, zakaz wstępu mężczyznom"



7 komentarzy:

  1. Fantastyczne wydarzenie. Szkoda, ze w Polsce dowiadujemy się o tym po fakcie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam o tym wydarzeniu nana fanpejdzu miesiąc temu

      Usuń
  2. Jak to dobrze, że kobiety zaczęły być świadome swoich praw.
    Zdjęcia egzotyczne i ciekawe.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba taka inicjatywa. Gdyby można było uczestniczyć w takim wydarzeniu w Polsce, na pewno znalazłyby się liczne uczestniczki. Sama chętnie bym coś takiego przeżyła. Może organizacje kobiece zainteresowałyby się zorganizowaniem takiego spotkania?
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mega zazdroszcze. Zdjęcia wyszły świetnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. A co do zazdroszczenia, to mam nadzieję, że będzie to impreza cykliczna i będzie można to nadrobić :)

      Usuń
  5. Tez bardzo podobają mi się zdjęcia.Szkoda że trochę mało jest tych zdjęć.

    OdpowiedzUsuń