sobota, 30 stycznia 2016

Lotería - najpopularniejsza gra towarzyska Meksyku

To sztandarowa meksykańska gra towarzyska i ikona tutejszej popkultury. Lotería nazywana jest meksykańskim bingo, tyle że zamiast liczb są tu obrazki. Obrazki, które wyszły już daleko poza karty czy plansze gry i stały się cześcią narodowej ikonografii. Można zobaczyć je na przedmiotach codziennego użytku, ubraniach, tatuażach. Artystom lotería często służy do mówienia o meksykańskiej tożsamości. Jest też lotería kościelna, lotería gejowska i lotería świata "Gwiezdnych Wojen". Najpopularniejszą z nich stworzył zaś w XIX wieku ten sam człowiek, którego firma po dziś dzień produkuje jedne z najpopularniejszych papryczek jalapeños w puszce.
  

- To takie bingo, tyle że fajniejsze - wyjaśnia mi Carlos - Bo zamiast nudnych liczb masz kolorowe obrazki! - dodaje i zapewnia, że rysunki to nie koniec atrakcji loterii, ale mówi, że dojdziemy do nich z czasem, bo najpierw trzeba przecież wyjaśnić zasady. Każdy z graczy dostaje swoją planszę - kartę do gry z szesnastoma obrazkami, ułożonych w konfiguracji 4 na 4. Obrazki pochodzą z talii liczącej tradycyjnie 54 karty. To właśnie z tej talii prowadzący losuje kolejne karty. Gracze oznaczają je na swoich planszach. Kto pierwszy zapełni odpowiednią konfigurację czterech pól - wygrywa, co oznajmia radosnym okrzykiem "lotería!". - Konfiguracji jest więcej niż w bingo, bo oprócz linii wygrywają także kwadraciki złożone z czterech pól obok siebie. A także pola z czterech narożników planszy - objaśnia Carlos. Wszystkie zwycięskie warianty zwizualizujecie sobie na tym szczwanym gifie:

Lotería (wym. "loterija") podobnie jak wiele gier karcianych, a także nasze swojskie lotto - pochodzi z Włoch. Tam narodziła się ok. XV - XVI wieku, by następnie przez Hiszpanię zawędrować do Meksyku. Na początku grywały w nią tylko klasy wyższe, do czasu, gdy podczas wojny o niepodległość (1810 - 1821) uprzyjemniała czas wolny żołnierzom. Jako że pochodzili oni z różnych regionów kraju, po powrocie do domu rozwieźli oni loterię po całym Meksyku, czyniąc z niej dobro narodowe. Najpopularniejsza, ikoniczna wersja loterii pochodzi z 1887 roku i została stworzona przez francuskiego imigranta, Clemente Jacquesa. Tego samego, którego nazwisko widnieje na puszkach papryczek jalapeños, kukurydzy i brzoskwini, na butelkach keczupu i na ostrych sosach.

Clemente Jacques eksperymentował z różnymi biznesami. Próbował szczęścia z produkcją konfetti, korków do butelek czy zaproszeń na uroczystości, by w końcu największy sukces odnieść na żywności w puszkach i właśnie na loterii, do której karty drukował w tym samym miejscu co zaproszenia i etykiety na papryczki jalapeños. Lotería ta zwie się Don Clemente Gallo - od koguta, który widnieje na pierwszej karcie talii i jest nawiązaniem do herbu rodowego Francuza. Na pozostałych 53 kartach znajdują się m.in. rośliny (palma, róża, gruszka), zwierzęta (żaba, jeleń, skorpion), postaci z życia codziennego (dama, pijak, żołnierz, niepoprawny dziś politycznie "negrito" - Murzynek), a także byty mityczne (syrena, diabeł, śmierć).

Mówi się, że lotería ma dużo wspólnego z tarotem, który także pochodzi z Włoch. Niektórzy używają kart loterii do wróżenia. Legenda mówi, że pewna staruszka rozłożyła karty loterii przed Emilianem Zapatą, na krótko przed tym jak został zabity. Powiedziała mu, że umrze przez skrzyżowane strzały skorpiona przebranego za Indianina. Doradziła, by uważał pewnego słonecznego dnia i by nie ufał papudze ani damie. Ostrzegła, że w bucie ukryty jest pająk, który nie tylko go ugryzie, ale sprawi, że mesykańska palma stanie się pustynią pełną suchych i kolczastych kaktusów, gdzie laluś będzie siedział na krześle w koronie, a rozdarta i wypłowiała flaga będzie powiewać na placu w centrum dużego miasta przez wiele długich lat. W związku z tą niewesołą legendą Meksykanie pochodzą z szacunkiem do symboliki kart loterii i mają obawy przed używaniem ich do wróżenia.

"Lotería - tabla llena" Carmen Lomas Garza

Lotería firmy Clemente Jacques z lat 20. XX wieku / loteria.elsewhere.org

Lotería Jose Guadalupe Posady, słynnego rysownika z przełomu XIX i XX, ojca chrzestnego meksykańskich kościotrupów i twórcy słynnej kościstej damy Catriny / loteria.elsewhere.org

Kariera loterii zaczęła się na festynach i odpustach, kiedy to do wiosek i miasteczek przyjeżdżali organizatorzy zabaw oraz gier hazardowych. W loterię grano zazwyczaj na pieniądze, wylosowane karty oznaczając za pomocą monet - kto wygrał, zgarniał wszystkie monety z plansz przeciwników. Biedniejsza wersja zastępowała monety ziarenkami fasoli, które potem mógł zgarnąć zwycięzca. To właśnie fasolki przetrwały do dziś jako najbardziej tradycyjne loteryjne żetony, ale można zastąpić je innymi ziarnami, kamyczkami albo małymi przedmiotami. W loterię na miejskich i wiejskich fiestach gra się do dziś, widuję też często loteryjną ruletkę, która zamiast liczb ma właśnie słynne obrazki z talii Don Clemente.

Bycie prowadzącym loterię to nie lada sztuka. Nazwy losowanych kart zamiast wyczytywania się... wyśpiewywało. - Przed podaniem nazwy karty śpiewano krótką i dowcipną rymowankę na jej temat. Była to swoista zagadka, która tylko wzmagała napięcie i podniecenie graczy - opowiada Carlos - Płaszcz ubogiego oznaczało więc... słońce, a tą, która umiera przez usta była... ryba - dodaje. Mniej kreatywni prowadzący posiłkowali się gotowymi już przyśpiewkami, ale co lepsi improwizowali je na bieżąco. El Gritón, jak zwykło się nazywać prowadzącego, nawiązywał często do aktualnych wydarzeń społecznych i politycznych, do miejscowych ploteczek i sensacji. Jeśli uczestnikami gry były osoby dorosłe - rymowanki były bardzo często rubaszne i dwuznaczne.

Na odwrocie kart mojej talii są już gotowe rymowanki:
- Jeśli jesz i jesz, i nie przestajesz jeść, skończysz wyglądając tak jak on. (karta - Beczka)
- Ty co masz historie ukryte, pokaż mi teraz linię mojego życia. (karta - Dłoń)
- Boski płomień, który zachodzi w oczekiwaniu na swoją miłość. (karta - Księżyc)
- To nasz jedyny dom i razem możemy go chronić. (karta - Świat)



Karty loterii Don Clemente Gallo często uważa się za reprezentatywne przedstawienia Meksyku. Na imprezach powitalnych po moich powrotach z Meksyku organizowałam loterię dla znajomych, gdzie do wygrania były przywiezione przeze mnie meksykańskie pamiątki. Lotería ta była też świetnym pretekstem do wybiegów do opowiadania o Meksyku. Zamiast układać rymowanki przystawałam przy danej karcie i czyniłam jakąś opowieść, albo o kulturze Meksyku, albo o moich tam przygodach. Przy karcie "La Chalupa" z obrazkiem przedstawiającym kobietę w łódce pełnej kwiatów i owoców opowiadałam o ukwieconych łodziach Xochimilco, przy karcie "La Araña" mówiłam o tarantulach i innych jegomościach, z którymi przyszło mi mieszkać w chatce w Palenque, a przy karcie "El Catrin" wtrącałam opowieść o meksykańskich dandysach i "żonach modnych" przełomu XIX i XX wieku, na które satyrą była koścista La Catrina

Twórcy loterii do dzisiaj starają się zawrzeć w rysowanych przez siebie kartach tzw. "duszę Meksyku". Powstają coraz nowsze wersje "Nowej Loterii Meksykańskiej", gdzie zamiast catrina i wioskowego rzezimieszka można zobaczyć luchadora El Santo albo też przywódcę zapatystów - Subcomandante Marcosa. Na tych najnowszych pojawiają się też narcos, mur na granicy ze Stanami albo różowe krzyże na pustyni przypominające o zabójstwach młodych kobiet w Ciudad Juarez. Lotería stała się dla twórców świetnym pretekstem do mówienia o meksykańskiej tożsamości, kondycji meksykańskiego społeczeństwa, narodowych wadach i przywarach. 

Lotería Teresy Villegas z reprezentatywnymi symbolami kultury meksykańskiej np. z papel picado, z milagros czy właśnie z luchadorami/ loteria.elsewhere.org

Loteria Huasteca z elementami charakterystycznymi dla kultury huasteckiej, z krótkimi rymowankami na temat każdego z nich. Stworzona przez artystów Aleca Dempstera i Artura Castillo Tristana / loteria.elsewhere.org
"Loteria: Hecho en Mexico" autorstwa artystki Patricii Espinosy także zawiera krótkie wierszyki:
"Karta: Porwany. Teraz mnie wiedzisz, teraz już nie. Co jest warte moje życie, zadecyduje okup"

"Karta: Dziennikarz. Mówią, że prawda cię wyzwala Ale w Meksyku prawda cię zabija"

"Nueva Loteria Mexicana" narysowana przez karykaturzystę i blogera Guffo Caballero, wykorzystująca nazwy kart z tradycyjnej talii Don Clemente Gallo

Loteríę w Meksyku powstają chyba na każdy możliwy temat - z piłkarzami, z luchadorami, z bohaterami telenowel. W latach 30. XX wieku pojawiła się loteria kościelna z róznymi elementami życia liturgicznego, loteria z niemałym przesłaniem edukacyjnym - można się było z niej dowiedzieć m.in. czym różni się manipularz od tuniki. Funkcja edukacyjna zabawy jest szeroko doceniana przez nauczycieli, którzy wykorzystują ją na lekcjach do nauki i utrwalania nowych słówek. Ja swego czasu uczyłam się w ten sposób hiszpańskich czasowników, a także dokształcałam się dzięki loterii w zakresie ogromnej różnorodności meksykańskich owoców i warzyw. Dzisiaj loterię często daruje się przy okazji baby showers oraz wieczorów panieńskich, więc możemy zobaczyć na niej obrazki związane z życiem berbecia oraz z marzeniami panny młodej o ślubie jak z żurnala. Znalazłam też takie ciekawostki jak loteria gejowska z San Francisco czy loteria świata "Gwiezdnych Wojen", która - jak się domyślacie - podbiła moje serce.

Loteria ślubna.

Uczymy się hiszpańskich czasowników.

Nauka działa w dwie strony. Mały Aaron (po lewej) uczy się czasowników angielskich, a duży Aaron (po prawej) uczy się czasowników hiszpańskich. Zipolite, marzec 2013.

Gejowska loteria "Joteria" z San Francisco, autorstwa Juana Ybaneza.

"Space loteria" ze świata "Gwiezdnych Wojen" autorstwa Chepa Penii.

Karty Chepa Penii bezpośrednio nawiazują do talii Don Clemente Gallo.

Loteria, szczególnie ta sztandarowa - Don Clemente Gallo, stała się częścią meksykańskiej narodowej ornamentyki, gdzieś obok kolorowych kafelków azulejos, meksykańskich czaszek, masek luchadorów, alebrijes i psychodelicznych kolorów tradycyjnej sztuki huicholi. W jeden tylko wczorajszy dzień karty loterii widziałam tu na okładkach menu w restauracji, na torbie koleżanki i na tatuażu u znajomego. Lotería pojawia się na przedmiotach codziennego użytku i ubraniach. Od lat zajmuje ciepłe miejsce w meksykańskich sercach, od pokoleń jest ukochaną grą towarzyską Meksyku. 

Kolekcja koszulek Vero Solis.

Spódnica uszyta z materiału z loterią / flickr

Poduszki z loterią - PillowandPocket.

Fot. flickr

Tatuaże. www.screamink-tattooshop.com / arlenesalinastattoo.com / saintsandsinnerstattoo.net / joseclementegallo.wordpress.com

5 komentarzy:

  1. Czytałam Twój pierwszy wpis, a także "wstęp". Przede wszystkim bardzo zmienił się Twój język pisania - tego przeszłego nie nazwę gorszym, ale teraz masz coś takiego, że człowiek nie chce oderwać się od czytania i czyta post za postem. Ale nie o tym chciałam! Ciekawi mnie bardzo - JAK TO SIĘ ZACZĘŁO? Może odpowiedzi na moje pytania gdzieś tu są, a ja źle szukałam. Chciałabym wiedzieć, jak doszło do tego, że zaczęłaś podróżować, zdecydowałaś się wyjechać do Meksyku. Może studiowałaś coś związanego z tą kulturą, zainteresowało Cię, zarobiłaś na bilet, zadbałaś o lokum i pracę na miejscu, znalazłaś chętnych i pojechałaś. A może rzuciłaś studia, bo zorientowałaś się, że nie tego w życiu szukasz. A może od początku wiedziałaś, co chcesz robić w życiu i nie było mowy o studiach, tylko praca nad tym, żeby wyjechać i jakoś sobie na miejscu poradzić. Może to Twoje osobiste sprawy, ale ciekawi mnie to dlatego, że sama chciałabym GDZIEŚ wyjechać. Wszędzie. Czytałam Twój artykuł i po prostu praca dla pracy to też nie jest dla mnie. Ani życie pod kloszem. Tylko kompletnie nie wiem jak się za to zabrać. Studiuję Inżynierię Akustyczną, ale kto powiedział, że nie mogę kiedyś do tego wrócić, jeśli uznam, że tego chcę? A teraz mam siłę i chęć, żeby ruszyć mój wygodny tyłek i zabrać go na koniec świata. Tylko co - trzeba szukać pracy, noclegu, żeby jakoś na miejscu przeżyć? Zarobić przede wszystkim na podróż, żeby w pierwszym miesiącu nie umrzeć z głodu? Jechać po prostu i martwić się na miejscu? Mój chłopiec z gitarą będzie obok, ja mogę puszczać krótkometrażowe filmy [kończę dopiero pierwszy], tylko kto i gdzie chciałby tego oglądać/słuchać. Wiem, że może to brzmi śmiesznie. Mam pewnie małe pojęcie na temat takich spraw, za dużo czasu marnuję. Nie wiem nawet, czy składnie sformułowałam te pytania, ale mam nadzieję, że mimo to będziesz potrafiła coś doradzić. Pozdrawiam, Maja.
    maia.pasternak@gmail.com w razie czego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej kochana, na blogu staram się raczej nie pisać o sobie, a o Meksyku. Moja historia nie jest jednak żadną tajemnicą i opiszę Ci ją w mejlu, do którego zabiorę się, jak mi się tutaj wszystko uspokoi (przyjechali znajomi, rzuciliśmy się w wir zwiedzania, a do tego mam trochę innej pracy). Chcę też troche przemyśleć tę odpowiedź, bo temat jest - jakby nie patrzeć - poważny. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za ciepłe słowa.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedź, serio! Czekam cierpliwie, no i udanego zwiedzania.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawa gra, sam bym w taką pograł. Wiesz może czy jest możliwość zakupu takiej gry gdzieś na polskim rynku?Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na ten temat nie wiem niestety.
      Najlepiej przyjechać po nią do Meksyku :) Albo poprosić kogoś, kto jedzie.

      Usuń