środa, 20 listopada 2013

Kim jest święta Anivdelarev?

Dzisiaj swoje imieniny obchodzi Anivdelarev. Imię to jest zaskakująco popularne w Meksyku. Zaskakująco, bo Anivdelarev wcale nie jest imieniem, a skrótem od rocznicy Rewolucji Meksykańskiej, która wybuchła 20 listopada 1910 roku. Wielu rodziców - podobnie z resztą jak w Polsce - nadaje tutaj imiona dzieciom po prostu zerkając w kalendarz i patrząc, jaki święty patronuje dniu narodzin potomka. 20 listopada w meksykańskim kalendarzu nie jest sygnowany wspomnieniem żadnego świętego. Znajduje się tu jedynie krótki zapis "Aniv. de la Rev.", co jest skrótem Aniversario de la Revolucion. Ładne imię dla dziewczynki - musieli pomyśleć rodzice i teraz po Meksyku chodzi sporo kobiet o imieniu Aniv de la Rev, tudzież Anivdelarev pisanej łącznie.



To z resztą nie jedyne dziwne imię w Meksyku. Meksykanie mają pod tym względem ogromną wyobraźnię. Swego czasu dość popularnym imieniem było Usnavy, jako że amerykański statek z tym napisem odwiedził kiedyś wybrzeża Meksyku i wywołał tym niemałe poruszenie. 15 lat temu prawdziwie modnym imieniem była Ladidi, a także Robocop, Vick Vaporup czy Elthon Jhon (pisany dokładnie w ten sposób). W Deefe mieszkają posiadacze imion takich jak: James Dean, James Bond, Bon Jovi, Madonna oraz Obama. Nazewniczą miłość Latynoameryki do Stanów Zjednoczonych świetnie pokazuje też imię bohaterki peruwiańskiego filmu Claudii Llosy (tak, z tych Llosów), która nazywa się... Madeinusa.

Na jakimś forum wyczytałam, że gdzieś w Meksyku mieszka także Jesucristo Hitler. Nikogo nie dziwi tu także Astroboy de Dios (astrochłopiec Boga), Bienvenido (witaj! serwus!) czy Lucifer. Nie istnieje tu coś takie jak ograniczenie pod względem ilości imion, więc nikt nikomu nie zabroni nazywać się na przykład:  María de la Asunción  Luisa Conzaga Guadalupe Refugio Luz Loreto Salud Altagracia Carmen Matilde Josefa Ignacia Francisca Solano Vicenta Ferrer Antonia Ramona Agustina Carlota Inocencia Federica Gabriela de Dolores de los Sagrados Corazones de Jesús y de María Saldívar y Saldívar (przykład autentyk meksykański).

Ostatnio na topie jest takie wdzięczne imię jak Voldemort czy Yustin Viver ("v" po hiszpańsku wymawia się tak samo jak "b"). Mieszka tu także chłopiec o imieniu Microsof (bez "t" na końcu). Z kolei osoby w moim wieku noszą raczej imiona z "Gwiezdnych Wojen" czy innych produkcji poruszających w tym czasie wyobraźnię Meksykanów. W Xalapie poznałam na przykład jednego Atreyu, z którym zaprzyjaźniłam się od pierwszego momentu, jako że sama mam tatuaż z "Niekończącej się opowieści". Nie wszystkie dziwne imiona wywołują jednak takie pozytywne emocje jak moja w momencie, gdy Atreyu mi się przedstawił. Dziwne imię, gdy dziecko już nie jest dzieckiem, często jest właścicielowi nie jest w smak.

W samym Deefe co roku 7 tysięcy osób zmienia swoje imię. Większość przypadków to błąd w zapisie imienia (mam na przykład znajomą Alexsandrę). Wiele także nie zgrywa się dobrze z imieniem. Część osób jednak nie może się pogodzić z decyzją rodziców, którzy nadali dziecku imię w związku z chwilową modą lub bez innego, większego przemyślunku. W Meksyku bowiem - w odróżnieniu do Polski - nie ma żadnej komisji, która ma ostateczny głos w sprawie nadania dziecku dziwnego imienia. U nas taka komisja, złożona głównie z językoznawców, może zainterweniować, gdy rodzice chcą nadać dziecku imię Kurtyzana, no "bo tak nazywała się bohaterka naszego ulubionego serialu". W Meksyku decydują rodzice. I to do nich skierowane są kampanie społeczne pt. "Mamo, tato, moje imię jest na zawsze".


Żeby nie było, że w dumną rocznicę Rewolucji Meksykańskiej podśmiechiwuję się z Meksykanów, należy napisać, że takie rzeczy to nie tylko w Meksyku, ale praktycznie wszędzie. Co dzień śmiejemy się z polskich rodziców, którzy nadają dzieciom imiona pod wpływem mody (wysyp Isaur w latach 80. i Pamel w latach 90.) oraz wpływy kultury amerykańskiej (np. Brajan czy Jesika Ika Gwóźdź). A i śmiesznych nazwisk u nas nie brakuje. Wiele z nich powstało, bo w XIX wieku wprowadzono nakaz, że każdy obywatel nazwisko posiadać musi.

Przyjeżdżali więc urzędnicy na wieś, ustawiali gdzieś pośrodku błota stół i kazali ustawiać się w kolejce. Duża część chłopów zreflektowała się, że nazwisko zakończone na "-ski" brzmi wielkopańsko. Wioskowy kowal kazał zapisać się jako Kowalski, by synowie jego synów mogli mówić, że mają arystokratyczne korzenie. I często tak mówią, swoją drogą :) Inni jednak nie mieli głowy do zabaw językowych i nie mieli pomysłu na swoje nazwisko. A jak na ciebie wołają? - próbowali zajawić znużeni urzędnicy. Ano Nochal - odpowiadał zgodnie z prawdą chłop. No i zostawał Nochalem. Inny z wzorową uczciwością odparł, że wołają na niego Moczymorda. Inny zaś powiedział, że nazywają go Cyps Albo Zyps. Teraz więc potomkowie prawdomównych chłopów mianują się Nochalami, Moczymordami lub Cypsami Albo Zypsami. Inni zaś nie mieli głowy do zabawy w przezwiska. Boligłowa - powiedział urzędnikom znudzony chłop. Inny zaś zdał się na wolę urzędnika.  Jakoktochce - powiedział. Tak też zostało zapisane. A z nazwiskami, jakby nie patrzeć, trochę gorzej niż z imionami. Imiona zostają tylko do końca życia, a nazwiska znacznie dłużej.
Vick Vaporub

Esta información fue publicada originalmente en: http://imagenpoblana.com/2012/hoy-celebran-su-santo-los-%E2%80%9Caniv-de-la-rev%E2%80%9D
y posee derechos de autor. Si te interesa compartirla, dale crédito al autor y al portal Imagen Poblana @imagenpoblana
Vick Vaporub

Esta información fue publicada originalmente en: http://imagenpoblana.com/2012/hoy-celebran-su-santo-los-%E2%80%9Caniv-de-la-rev%E2%80%9D
y posee derechos de autor. Si te interesa compartirla, dale crédito al autor y al portal Imagen Poblana @imagenpoblana
Vick Vaporub

Esta información fue publicada originalmente en: http://imagenpoblana.com/2012/hoy-celebran-su-santo-los-%E2%80%9Caniv-de-la-rev%E2%80%9D
y posee derechos de autor. Si te interesa compartirla, dale crédito al autor y al portal Imagen Poblana @imagenpoblana

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz