sobota, 24 listopada 2018

Okolice miasta Oaxaca. 8 niezwykłych miejsc do odwiedzenia

Z miasta Oaxaca nie jest łatwo się wydostać. Z wielu powodów. Zachwyca romantycznością swoich uliczek, niedzielnymi potańcówkami na Zócalo, sklepikami z rękodziełem oraz przepastnym, kolorowym targiem (a jego część spowita dymem smażonych mięs ociera się wręcz o jakąś perwersyjną magię) . Miasto zastawia bowiem także jedną z najgroźniejszych pułapek - pułapkę gastronomiczną. Tutejsza kuchnia uchodzi bowiem za jedną z najlepszych w Meksyku. Oaxaca nieodłącznie kojarzy się z czekoladą, mezcalem, mole oraz tamales oaxaqueños. No i z chapulines, czyli konikami polnymi, których jeśli raz się spróbuje, to już na pewno do Oaxaki się wróci. No i jest jeszcze sztuka. Bo Oaxaca to miasto, w którym wszyscy są artystami i do wszystkich na wszelki wypadek zwraca się "maestro". Mam wrażenie, że w tutejszych licznych galeriach, muzeach, szkołach artystycznych i centrach kulturalnych codziennie odbywają się jakieś wernisaże, finisaże, festiwale, no a przynajmniej jakieś interesujące warsztaty. 

Wydostać się z Oaxaki nie jest zatem łatwo. Ale bardzo warto. Otaczające ją miejscowości słyną bowiem z niezwykłych stref archeologicznych, cudów przyrody, a także z kultury ludowej oraz rękodzielniczych tradycji. Zobaczcie osiem moich ulubionych miejsc w Dolinie Oaxaki:

1) Monte Albán
To według mnie jedna z najpiękniejszych stref archeologicznych w Meksyku. Wszystko przez jej położenie - usytuowana jest ona na wzgórzu z widokiem na Dolinę Oaxaki oraz na stolicę stanu. Położona jest na 2000 m n.p.m. i około 400 m nad otaczającymi ją dolinami. Szczyt wzgórza został przez dawnych Zapoteków spłaszczony, a pozyskane w ten sposób kamienie posłużyły do zbudowania miasta. Jest ono najstarszą znaną i najdłużej istniejącą metropolią na terenie dzisiejszego Meksyku. Istniało przez co najmniej 1200 lat, a od 500 r.p.n.e. aż do 750 r. n.e. pełniła funkcję stolicy Zapoteków i była najważniejszą siłą między Teotihuacánem na północy, a miastami-państwami Majów na wschodzie.

wtorek, 7 sierpnia 2018

Historia jednego obrazu

Wyglądał dość niepozornie. To jeden z tych obrazów, obok których połowa zwiedzających nie zatrzymałaby się w galerii w ogóle, a druga połowa pewnie nie zawiesiłaby na nim wzroku dłużej niż przez kilkanaście sekund. Ja pewnie zaliczyłabym się do tej pierwszej grupy. Gdyby nie to, że namalował go mój znajomy Jesús, meksykański malarz mieszkający w mieście Oaxaca, ten obraz pewnie nigdy nie zaistniałby w moim życiu.

piątek, 22 czerwca 2018

Fotoreportaż: Wytańczyć siebie

– Ja już nie jestem katolikiem, ale bardzo szanuję waszego papieża.
– Dlaczego już nie jesteś katolikiem?
– Wierzę teraz w Tlaloca, Huitzilopochtli, Tezcatlipokę. Bogów z mojej ziemi.
– Modlisz się do nich?
– Tak. Za chwilę zaczynamy. Naszą modlitwą jest taniec.

Ma na imię Cuauhtémoc. Takich jak on są tutaj setki. Według szacunków Cuauhtémoca co najmniej tysiąc. Nazywają samych siebie „tancerzami”, danzantes mexicas, albo „ruchem mexicanidad” (lub w języku nahuatl – mexicayotl). Ja na własny użytek określam ich mianem „meksykańskich rodzimowierców”, bo starają się wskrzeszać dawne azteckie wierzenia i tradycje.

Zebrali się dzisiaj w samym centrum miasta Meksyk, na głównym placu, Zócalo, żeby uczcić najważniejszy dzień w ich kalendarzu: rocznicę powstania México Tenochtitlánu, dawnej stolicy imperium Azteków. Jej ruiny znajdują się tuż pod naszymi stopami. Kilka metrów pod tłumem, który przez pięć najbliższych godzin będzie non stop wykonywać tańce indiańskich przodków.

Twierdząc, że czci jedyny słuszny meksykański dzień niepodległości.

(fragment rozdziału "Wytańczyć siebie. O meksykańskich rodzimowiercach" z mojej książki "Dzieci Szóstego Słońca" - Wydawnictwo Czarne, 2018)

piątek, 25 maja 2018

8 najfajniejszych bazarów w Mieście Meksyk

Bazary są kwintesencją odwiedzanego miejsca. Często żartuję, że powiedzą nam one więcej o społeczeństwie niż podręczniki do socjologii. Te meksykańskie są nie tylko ciekawym doświadczeniem antropologicznym, ale uwodzą dosłownie wszystkimi zmysłami! Miasto Meksyk ma zaś ich całą rozmaitość i żaden z bazarów nie jest taki sam. Jest targowisko czarownic, punków i lokalnego półświatka, a także miejsce, gdzie można spróbować robaków, mięsa iguany i jednej z najdroższych kanapek na świecie.

czwartek, 10 maja 2018

"Tej wiedzy nie znajdzie się w internecie". Wywiad z dyrektorem Muzeum Medycyny Majańskiej, Agripinem Bautistą

To wiedza, której nie znajdzie się w internecie. Nie znajdzie się jej nawet w książkach. Wiedza, która jest w niebezpieczeństwie, która może niedługo zupełnie zaniknąć. Medycyna majańska wciąż jest praktykowana w tutejszych wioskach, jednak widzę coraz mniejsze nią zainteresowanie wśród młodych pokoleń. Młodzi traktują ją jak zabobon. Bardzo mnie to boli, bo wielu rzeczy, jak chociażby właściwości i zastosowania tutejszych roślin leczniczych, medycyna zachodnia mogłaby się od nas nauczyć - mówi mi Agripino Bautista, dyrektor Muzeum Medycyny Majańskiej w San Cristóbal de las Casas. 

Muzeum istnieje od 1998 roku i znajduje się na północ od centrum historycznego, zaraz za głównym miejskim targiem z jedzeniem. Jest tu pięć sal, które starają się przybliżyć wiedzę i tradycję majańskiej medycyny ludowej z okolic San Cristóbal. Ostatnia z sal sygnalizuje problem biopiractwa, czyli patentowania poszczególnych roślin leczniczych, głównie przez wielkie kompanie farmaceutyczne. Przy muzeum znajduje się też ogród z roślinami wykorzystywanymi w tutejszej medycynie, z tabliczkami i opisem ich właściwości. Można tu też umówić się z ilolem, czyli indiańskim medykiem, który za 60 pesos może przeprowadzić limpię, czyli rytuał oczyszczenia, a także doradzić w problemach zdrowotnych. Jest tu także ziołowa apteka, gdzie można zakupić wykorzystywane przez Indian lokalne rośliny lecznicze.

Antonio, ilol, tradycyjny medyk.

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

8 porad na wyjazd do Meksyku, o których nie przeczytasz w przewodniku


 1) Pamiętaj, że autobusy ADO to nie wszystko
Kiedy szuka się w internecie informacji na temat autobusów po Meksyku, wydaje się, że jedyną opcją są duzi przewodnicy typu ADO (kursuje po południowym wschodzie Meksyku) czy Primera Plus (obejmuje głównie regiony na zachód i północ od miasta Meksyk). Przewoźników po Meksyku jest jednak bez liku! I są to opcje często o wiele tańsze. Na krótszych trasach jeżdżą colectivos w postaci najczęściej busików, zwanych też combis (czasem colectivo oznacza też pick-upa, którego paka została przekształcona na miejsca do siedzenia albo taxi colectivo, czyli taksówkę, w której sprzedaje się poszczególne miejsca). Na dalszych trasach, szczególnie tych najpopularniejszych, kursują autobusy drugiej klasy, tzw. autobuses de segunda. Niech Was nie zmyli jednak ich nazwa - takie autobusy bardzo często w niczym nie odbiegają standardem od ADO, a kosztują nawet trzy razy mniej. Autobusy takie nie odjeżdżają zazwyczaj z dworców ADO, a z innych lokalizacji, o które warto zapytać miejscowych (taksówkarze wiedzą wszystko!). Dla przykładu: tanie autobusy do Chiapas z miasta Meksyk odjeżdżają z Plaza de la Soledad (niedaleko Metra Candelaria) codziennie co pół godziny od 17:00 do 19:00, przewoźników jest tam kilkunastu. Autobusy te w zależności od standardu kosztują od 350 pesos (czasem można stargować do 300) do 550 pesos (z luksusami typu rozkładane prawie na płask siedzenia i prywatne ekraniki z filmami jak w samolocie). Na niektórych trasach ciężko jednak znaleźć bezpośrednie tanie połączenia (np. San Cristóbal-wybrzeże Oaxaki). W takich wypadkach polecam zaopatrzyć się w bilety ADO (na ich stronie internetowej) dużo wcześniej - kupując z wyprzedzeniem można znaleźć naprawdę świetną promocję. Uwaga: autobusy w Meksyku generalnie przesadzają z klimatyzacją, ziębią niemiłosiernie, więc polecam wziąć na pokład coś ciepłego.

sobota, 10 marca 2018

Tysiące kobiet i żadnego mężczyzny. Dzień Kobiet u zapatystek

Kilka tysięcy kobiet z całego świata odpowiedziało na zaproszenie zapatystek. W dniach 8-10 marca Indianki z meksykańskiego stanu Chiapas zorganizowały Pierwsze Międzynarodowe Spotkanie Kobiet, Które Walczą. - Mężczyźni mają zakaz wstępu. Mogą uczestniczyć w spotkaniu w inny sposób: opiekując się w domu dziećmi, gotując i sprzątając - ogłosiły zapatystki.

Na bramie wisi tu wielki napis zabraniający wejścia mężczyznom, a jedynymi przedstawicielami płci męskiej na terenie imprezy są nieletni synowie uczestniczek. Organizacją i obsługą festiwalu zajmują się jedynie kobiety - to one pracują przy nagłośnieniu, przenoszeniu sprzętu i ustawianiu scen. Również ekipy telewizyjne przeprowadzające relację z wydarzenia rekrutują się wśród samych kobiet. 

środa, 24 stycznia 2018

7 wynalazków, które świat zawdzięcza Meksykowi

To z Meksyku na cały glob wywędrowały takie produkty jak pomidory, fasola, kukurydza, chilli, awokado, wanilia, dynia... Ale Meksykanom świat zawdzięcza znacznie więcej! Dzisiaj piszę o najpopularniejszych wynalazkach, które Meksyk dał ludzkości.


1) Czekolada
Jeden z najgenialniejszych wynalazków ludzkości wywodzi się właśnie z Meksyku. Sama nazwa pochodzi od "xocoatl", słowa w języku nahuatl oznaczającego "gorzką wodę", a archeologowie wskazują, że napój ten był pity na terenie dzisiejszego Meksyku nawet 2000 lat przed naszą erą. Pito go na zimno, z dodatkiem cynamonu, chilli, miodu. Czekolada była prawdopodobnie napojem rytualnym, dostępnym tylko wyższym warstwom społecznym. Nasiona kakao używane były także jako sposób płatności.